Obrona swoich interesów przed zagranicznym sądem

Polacy coraz częściej podróżują i prowadzą interesy za granicą. Coraz częściej więc mają tam sprawy sądowe. I bardzo często je przegrywają, bo nie potrafią sobie z nimi radzić, albo też uznają, że nie ma sensu prowadzić procesu za granicą, bo jest to zbyt drogie.

Do napisanie tego artykułu skłoniła mnie następująca sytuacja. Zgłosiła się do nas klientka, która rozwinęła i prowadziła firmę opartą o zlecenie od zagranicznego kontrahenta. Krótko mówiąc, ten zagraniczny kontrahent był jej jedynym klientem i zapewniał odbiór 100% jej produktów. W pewnym momencie oświadczył, że kończy współpracę, tak że nasza klientka z dnia na dzień znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, a przede wszystkim poniosła bardzo duże straty.

Taka sytuacja zdarza się bardzo często. Silniejszy partner zagraniczny wykorzystuje polską firmę dla rozwinięcia swoich interesów w Polsce i potem zaprzestaje współpracy. Polacy nie decydują się na obronę swoich praw w procesie, chociaż zazwyczaj mamy tu do czynienia z aktami nieuczciwej konkurencji, i to oczywistymi.

Tym razem jednak wprowadziliśmy do gry kancelarię zagraniczną, która podjęła się prowadzenia procesu i wygrała znaczne odszkodowanie. Okazało się, że koszt wynajęcia takiej kancelarii jest kosztem na poziomie takim, że polska klientka, i to będąca w kłopotach finansowych, mogła sobie na to pozwolić. Ważne też było to, że mieliśmy do czynienia z kancelarią, którą znaliśmy i z którą łączyła nas współpraca, tak więc wspólnie mogliśmy opracować to, co należało zrobić.

Jaki z tego płynie morał? Jak ma się sprawę za granicą, to jeśli potrafi się zaangażować kancelarię mającą rzeczywiście dobre kontakty zawodowe w kraju, którego sprawa dotyczy, to można ją wygrać. Nie należy więc się bać, tylko bronić swoich interesów.

Kontakt